pat-bunciara blog

Twój nowy blog

Brak komentarzy

Dlaczego jest tak trudno, na całe życie?

Dlaczego nie może być tak jak zaplanowaliśmy?
Czy ciągłe wahania i wątpliwości to jak kasza na zdrowe odżywanie?
Pisze, pisze, pytam….
Nie chce znów dopłnąć za daleko i załować…
Czy coś się odmieni.. Odmieni?
Czas pędzi i nie czeka, ale to nie ja. Ja jestem niezmiennie PAt. Czasami nawet na siłe nie przyjmuje do wiadomości, że trzeba, że wszystko płynie. Odmawiam te same paciorki, ale już nawet moje zwiodczałe szare komórki wiedzą, że jest coś na rzeczy.
Tak uparcie czekam, pamiętam. Uparcie jak można najbardziej tak, że aż się godzę, że już po wszystkim. Godzę, akceptuje, zacieszam stopniowo. Tylko gdzie jesteś, co robisz, co myślisz gdy ja tak uparcie uparcie myśle. Czemu Cię nie ma gdy potrzebuje tej phi, tej heh, tej banalnej przyjaźni. Pytam, powtarzam – no gdzie jesteś?
A później znowu uparcie szukam i patrze za PAt. Gdzie ona jest do cholery, czemu spóźniona, gdzie dziś wędrują jej myśli. Cholera gdzie miłość do PAt, ale to i tak nie jest tak istotne jak to, że mi Ciebie tak cholernie brak i nigdy już nigdy.
Ciężko to zagryźć, a nawet przegryźć więc idę spać…

Brak komentarzy

Już myslałam, że nie da się tutaj zalogowac:D

Co się stało z mężczyznami?
Z moimi idałami….
Wiem, wiem ideały nie istnieją, ale nagle z miejsca mam ochote obsmarowac tych na których przychodzi mi ostatnio patrzeć. Brr
Brr, człowieka przechodzą dreszcze, ba kobietę, która powinna byc słaba i głupia. Co za czasy;D
Znowu egzaminy, notki same do siebie, lizaki na pocieszenie, przyjaciele w tle, dzień zmarnowany chce się spać a jutro egzamin,,,:D Eh jeszcze tylko ponad semestr i wszystko będzie na tip- top – — taaa oby tylko płacili;D
Nigdy nie sądziłam, że dożyje;)
Senność senność;)
W tych wszystkich znakach widzę ironię a może aronię od losu…;)
Tmek czekam na notki jak jest teraz, po latach;)

3 komentarzy

Pamięć

Tak łatwo jest zapomnieć
Boimy się, że zapomnimy
Nie jest łatwo być z kimś kto jest niestabilny, nie tylko uczuciowo…
Czasami zastanawiam się dlaczego tak brak mi wiary, skąd tyle negatywnego myślenia
ale ono jest i nie znika

Brak komentarzy

Pamięć

Tak łatwo jest zapomnieć
Boimy się, że zapomnimy
Nie jest łatwo być z kimś kto jest niestabilny, nie tylko uczuciowo…
Czasami zastanawiam się dlaczego tak brak mi wiary, skąd tyle negatywnego myślenia
ale ono jest i nie znika

.

Brak komentarzy

Staram się czytać to dziadostwo na zaliczenie. Drukarka postanowiła nie drukować.

Coś się zmieniło.
Drapie w gardle kanapka z serkiem. Jest tak przyjemnie, że chce się jeszcze.

O 21 byłam szaleńczo zakochana
21:30 nastrajałam się by dokończyć projekt
22 weszłam na Demotywatory
22:10 Face
23:00 Demotywatory
23:10 Face
http://demotywatory.pl/3038997/Lubie-to

23:40 przestałam się stresować – optymizm, pozytywne myśli, że dam radę, że jeszcze czas, że może muzyki posłucham
00:05 czuję się taka zmęczona, moje oczy
00:10 zrobiłam sobie kartkę motywacyjną ,, PRACUJ, NIE ŚPIJ, NIE JEDZ, NIE GADAJ GŁUPOT – RÓB PROJEKTY!!!”   Patrze na nią, myślę sobie, że jestem fajna, senność mnie nie opuszcza, zielona herbata nie pomaga. Może w niej coś jest, że nagle ogranął mnie taki luz i optymizm. Wiem, że nie na długo.

i jeszcze ten znaleziony cytat ,, Szczęście osiąga się przez ofiarę” ( Jan Paweł II) – no i czuje to całą sobą, jestem taka zmecząna tym myśleniem o tym ile mam do zrobienia, a przecież jak nie zrobię to szczęścia nie osiągnę <ziew> życie to ciagłe dylematy. Po 18 czas leci szybciej no i juz po 00 i coraz bardziej po:D Niech po tej niemocy wszystko samo się zrobi. Te projekty mają wczesną date oddania bo każdy prowadzący ma na uwagę czynniki niesprzyjające oddaniu ich na czas – i dają sobie taki mały zapas( masłomaslane ale wiadomo o co chodzi:P)

ach gdybym teraz mogła tylko leżeć i pachnieć to ograniczyłabym sie tylko do leżenia! ;D

2 komentarzy

Kawa, kawa kawa;)
   Kolejna tura – dzien, noc, dzień, noc – wahanie czy się kłaść czy dopisać, przeczytać coś jeszcze. Pod tym względem pocieszają mnie kochane kłopoty – głowne bohaterki piją ogromne ilości kawy i ciągle jedzą(^^).
   Po jakiś 4 latach odnaleźć w pamięci telefonu domowego numer do kiedyś bardzo bliskiej, obecnie nadal lubianej i na swój sposób swojskiej osoby  – pełne zdzwiwienia ale bardzo pozytywne i sympatyczne odkrycie:)
   Chciałabym żeby zawsze mówił mi, że dam radę, że mam próbować, że nigdy nie jest za późno – zresztą ostatnio cokolwiek mi powie – wierze mu, a z natury wszystko podważam i neguje. Ten Twoj tembr, ton, dykcja, sylabizacja ( o ile jest coś takiego), pomimo tego, że krótko się znamy – pewnie teraz kazałbyś mi się położyć spać;)
   W powietrzu czuć wiosne, odwilż – wilgoć tak swobodnie się przemieszcza… W tym zapachu czuje przeszłość, wspominam czasy liceum, wagary, te wszystkie problemy i rozterki, a zarazem małe szcześcia, rozmowy które dawały niezwykłe ukojenie. Teraz wszystko wydaje mi się ,,za późno”. Patrze na znajomych młodszych o rok, dwa i wydaje mi się, że gdybym była znów w tym wieku dodałabym do swojego życia jeszcze więcej- choć żyłam szybko i do dziś nie nauczyłam się kłaść o przyzwoitej porze;) Jednak to wszystko do czego doszłam teraz – gdybym miła o ten rok wstecz – no wiem wiem, przesadzam – ale taki jeden dzień więcej na nauke;P:P
Nic, klik klik i powracamy do nauki;)

.

Brak komentarzy

No tak, przecież nie byłabym sobą… Jest 4:45 – obojętnie ile razy postanawiałam sobie wysypiać się, nie robić niczego na ostatnią chwilę, nigdy mi się to nie udawało. Już niedługo, kończe prezenatcje choć zostały mi do znalezienia ,,najbardziej pracochłonne slajdy” – ale co tam Pat nie byłaby sobą gdyby nie urozmaiciła(spowolniła) swojej pracy wchodząc na bloga – a co tam, przecież czuje wene, Boga w palcach( koniuszkach). Bo tak, trzeba być mną by o 4:48 jarać się makroekonomią, wszystkimi za i przeciw, snuć powiązania co, po co dlaczego- myślenie, zaciekawienie też spowalania moj galop prezentacji na już, w zasadzie na juszz(traci oddech).
   Jest czwarta rano i nawet wtedy zachwycam się emocjami przebijającymi się przez każdy felieton Jandy. Dlatego musiałam tu wleźć i zobaczyć czy ja… czy ja jeszcze potrafie wykrztusić z siebie cokolwiek? – bo przecież nie napisać( to by się wiązało z umiejętnością, która nie przychodzi mi teraz łatwo).
   Piąta, piąta nad ranem – a tu nawet sen nie przyjdzie, tylko te myśli – cofnij czas, cofnij czas – hej Mężczyzno u góry, zrób coś.
Kawa… ile można? Wcale nie zabija tej przychodzącej senności mieszającej się z ciekawością.

Nic, czas się nie cofnie, ale i tak sie uśmiecham – a co mi tam ;)

a

Brak komentarzy

Eh co za beznadzieja, oczywiście  przez kogo?
No tak, tak, ukłony. Jestem śpiąca i nieodpowiedzialna, to wystarczy?
powinnam pisać a tymczasem łykam zieloną herbate i czuje się śpiąca, bez siły i weny,bez weny i siły.
aa!
Pisać, pisać… Patrzę na kartę i czuje tylko i wyłącznie strach, brak weny, senność.
A miało się udać, powalić wszytskich na kolana.
Puste kartki, nimi zaledwie można sie podetrzeć.
Weno, weno, słowotoku, czymkolwiek jesteś, gdziekolwiek funkcjonujesz wróć do mnie…
aghjrrr!

.

1 komentarz

Straciłam wenę ;P


  • RSS